.

środa, 3 grudnia 2014

  Obecnie w związku z dyskutowną od 2007 ustawa o zawdzie fizjoterapeuty coraz bardziej rośnie zainteresowanie studiami na wydziałach fizjoterapii oraz rośnie zaczenie zawodu fizjoterapeuty wśród zawodów medycznych. Trwa też  ożywiona dyskusja o edukacji fizjoterapeutycznej  i o badaniach naukowych w dziedzinie fizjoterapi. 

W tym nurcie mieści się bardzo ciekawa i doniosła Miedzynarodowa Konferencja Naukowa która odbyła się w dniach 26-27.11. z okazji 10 lecia Wydziału Fizjoterapii AWF w Katowicach   

Myślę,  że w dyskusji  o modelu polskiej fizjoterapii nie powinno się zapominać o dokonaniach prof Wiktora Degi dla stworzenia już w latach 60-tych kompleksowegoprogramu rehabilitacji  medycnzej który w 1970 r  Europejskie Biuro WHO uznało jego program kompleksowej rehabilitacji obecnej na każdym etapie leczenia za modelowy.

Ale myślę, że dla polskiej fizjoterapii najcenniejsze są odkrycia prof Degi dotyczące urazów wrodzonych stawu biodrowego. *
https://www.jestemwformie.pl/u-%C5%BAr%C3%B3de%C5%82-medycyny-profesor-wiktor-dega

Odkrycia te mają głebokie uzasadnienie anatomiczno-fizjologiczne  związane z sposobem połączenia
krwioobiegu płodu i krwioobiegu matki. Otóż mieszanie się w tym połaczeniu krwi tetniczej i żylnej powoduje że nóg dziecka dopływa znacznie mnij krwi tętnicze i tlenu niż do górnej części ciała dziecka. Ten fakt właśnie powoduje, że  noworodek musi przejść kilka etapów rozwoju motorycznego zanim zacznie chodzić.  Fakt ten ma olbrzymie znaczenie zdrowytne  i rozwój dziecka np przez wcześnie podjęte masaże nózek dzięcka ( np. masaż Shantala)  mógłby zostać znacznie przyspieczony, a potencjalne ukryte wrdzone dysfunkcje np stawu biodrowego z tego okresu, przez diagnoze i terapię fizjoterapeutyczną skutecznie usuniete.   

Myślę też, że dla polskiej Fizjoterapii ( dla której kiedyś  w zasadzie stosowano bardziej wymowne i powszechnie zrozumiałe trzy nazwy "Przyrodolecznictwo" czy "Naturoterapia" oraz "Rehabiltacja medyczna" ) bardzo istotna jest też myśl i doknania prof Juliana Aleksandrowicza w dziedzinie ekologi-medycnzej oraz Prof Zbigniewa Garnuszewskiego w dziedznie badań i popularyzacji w Polsce akupunktury i elektro-akupunktury. 
więcej www.bioelektronika-polska.blogspot.com

Generalnie to czego brakuje w obecnym okresie kształtowania sie nowego modelu funkcjonowania fizjoterapii w instytucjach służby zdrwia i medycyny to powstanai forum dyskusji merytorycnzych oraz stworzenai podstaw nowego sytemu rehabilitacji i fizjoterapii w całym systemie medycyny analogicznego do tego jaki pod koniec lat 60-tych stworzył prof Dega. 

Stworzenie i powstanie takiego systemu jest o tyle ważne, że choć wszyscy dziś wiemy że powszechna promocja cwiczeń fizycznych w społeczeństwie  jest celowa  ,ale np mało się mówi i wie w społeczeństwie dlaczego jest to tak ważne, oraz jakie jakościowo i ilośiowo powinny to być ćwiczenia by ich efekt zdrwotny był jak najlepszy.    

---------------------------------------------------------------------------------------------------
*/
"Wśród licznych problemów układu kostnego, profesor Dega  zetknął się z wieloma przypadkami wrodzonego zwichnięcia stawu biodrowego u dzieci. Było ono konsekwencją dysplazji i leczono je według klasycznej metody Lorenza. Niestety najczęściej o pomoc prosili rodzice dzieci, które już zaczynały chodzić. Wcześniej nie dopatrzono się u tych dzieci istniejącej wady, a co gorsze przywożono także pacjentów dużo starszych, czasami w wieku czterech czy pięciu lat. Jeśli nawet opiekunowie dzieci wcześniej zauważyli, że dziecko utyka, to po prostu  łudzili się, że z tego wyrośnie. Dopiero w momencie kiedy poruszanie dziecka było utrudnione i przeszkadzało mu w zabawie, zaczynali szukać pomocy.

W latach 40- tych i 50-tych stany wrodzonego zwichnięcia stawu biodrowego leczono za pomocą unieruchomienia w opatrunku gipsowym, w którym mały pacjent musiał przebywać przez co najmniej pół roku. Możemy sobie wyobrazić jak ten czas był dla niego niewyobrażalnie długi, zwłaszcza dla dzieci, które posiadają naturalną potrzebę wzmożonego ruchu i pełnej aktywności.
Z czasem okazało się, że ta metoda lecznicza nie przynosi oczekiwanych efektów. Staw nie uzyskiwał potrzebnej stabilności, a nawet dochodziło do martwicy części główki i kości udowej, a tym samym zniekształcania stawu.
Profesor w trosce o lepszą przyszłość swych podopiecznych, zapoznał się z nową metodą opracowaną przez profesora Wittoria Puttiego z Bolonii (już w roku 1927 odbył u niego w klinice staż). Metoda ta była niewątpliwie ogromnym skokiem ku nowoczesnej i zhumanizowanej ortopedii i otwierała epokę poszukiwania naturalnych i fizjologicznych metod leczenia ortopedycznego.
Polegała na wczesnym i powolnym odstawianiu nóżek dziecka w rozkrok.
Zastosowanie tego zabiegu przekładało się na naturalne „wchodzenie” główki kości biodrowej do swego właściwego lokum i dzięki temu nie dochodziło do zaburzeń w przepływie krwi ani do martwicy.

Podobny kierunek obrali także czescy ortopedzi, wśród których na czele ''peletonu'' stanęli Frejka i Zahradnicek.
Frejka zasłużył się stworzeniem specjalnej poduszki, która służyła do korekcji dysplastycznego biodra. Używa się jej do dnia dzisiejszego (stosuje się także ortopedyczne elastyczne rozwórki). Zahradnicek opracował natomiast oryginalną metodę operacyjnego leczenie stawu biodrowego.

Profesor Wiktor Dega dzięki licznym i wnikliwym badaniom doszedł do konstruktywnych wniosków, że dysplazja stanowi reakcję adaptacyjną rozwijającego się płodu do warunków w matczynym łonie.
Okazuje się, że płód ludzki posiadający długie nóżki, może pomieścić się w jaju płodowym tylko dzięki przybraniu pozycji skulonej, tak więc musi się skulić także w biodrach. Dlatego też cały staw biodrowy rozwija się
w ''przeświadczeniu'', że będzie używany w pozycji zgiętej - czyli tak jak w przypadku czworonożnych istot.
Dlatego też niemowlę nie jest zdolne od razu chodzić, a ten radosny fakt dla rodziców poprzedza faza raczkowania. Z  chwilą osiągnięcia pierwszego roku życia staw biodrowy dostosowuje się do pozycji wyprostnej, tak więc maluszek może oglądać świat z wyższego i znacznie ciekawszego pułapu. Jednak pewna część populacji nie potrafi się odpowiednio dostosować. Zdarza się, że płód usilnie przybiera pozycję ultrafizjologiczną, czyli taką, w której  nóżki nie są zgięte w kolanach lecz są wyprostowane wzdłuż ciała. Można by pomyśleć, że już na wstępie nowego życia przygotowuje się do chodzenia, chcąc zgrabnie przeskoczyć wcześniejsze etapy. Wówczas dochodzi do nacisku macicy na biodra, które stają się tak duże, że szyjka kości udowej zgniata jak przysłowiowy walec brzeg panewki i powoduje dysplazję biodra.
Do zwichnięcia może nie dojść, a dysplazja może się cofnąć, jeżeli stawom pozwoli się zachować naturalną pozycję fizjologiczną i w naturalny sposób zaadoptować do przybrania postawy wyprostowanej. Zaciekawienie budzą przykłady z państw, w których nie spotyka się zwichnięć stawu. Matki noszą swoje  pociechy na plecach lub na biodrze w pozycji fizjologicznej, czyli z rozwartymi nóżkami. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz